Świat SEO ma bardzo duży wpływ na wszelkie aspekty związane z pozycją strony internetowej w Google. Dlatego też warto być w nim na bieżąco. W końcu wszelkie zmiany algorytmów trafiają we właścicieli firm, którzy prowadzą swoje witryny. Brak reakcji może spowodować ograniczenie zasięgu, a co za tym idzie – zysków. Jakie więc niespodzianki przygotował dla nas Google w nadchodzącym roku oraz jak się do nich przygotować?

Nowe atrybuty linków

We wrześniu świat obiegła informacja, że Google po ponad dekadzie zmienia atrybuty linków. Wielu specjalistów SEO zaczęło szeroko dyskutować na ten temat. Czy jednak dodanie dwóch nowych linków zmieni świat pozycjonowania? Wielu ekspertów ma podzielone zdanie co do tego, czy używać nowych znaczników. Warto dowiedzieć się więcej na temat samej genezy problemu i poznać opinie różnych specjalistów.

Dwa dodatkowe linki SEO

Od 2005 roku mamy podział na linki rel=follow, jak i rel=nofollow. Ten ostatni miał być rozwiązaniem na obecny w tamtych czasach (dzisiaj niewiele się zmieniło) spam na wszelkiego rodzaju forach, na których umieszczano ogromną ilość linków które pełnią rolę tzw. “marketingu szeptanego”. Dzięki atrybutowi rel=nofollow tego rodzaju linki i atrybuty, miały wpływ na roboty indeksujące Google, a co za tym idzie  na widoczność strony. Z założenia miały one przekazywać robotą google informację, aby nie przekazywały link juice do strony docelowej. W tym przypadku ważny jest również fakt, że atrybuty te działały jako dyrektywa. Oznacza to, że nie było możliwości, aby mogły one być brane pod uwagę w trakcie ustalania rankingów. Dzisiaj po najnowszych zmianach wygląda to trochę inaczej.

Skąd ta zmiana?

Kilka tygodni temu Google poinformowało, że wprowadza nowe atrybuty dla artykułów sponsorowanych. W tej chwili możemy takie przekierowania oznaczać jako: rel=sponsored oraz rel=ugc. Dla internetowego giganta takie działanie ma na celu lepszą ocenę wszystkich linków odnalezionych w sieci, a co za tym idzie, ma pomóc to w lepszym pozycjonowaniu i ocenie robotów indeksujących. Jedną z najważniejszych kwestii jest charakter takich atrybutów. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, dotychczasowe linki nofollow były traktowane dla robotów indeksujących jako dyrektywa. Nie były w ogóle brane pod uwagę. Jednak teraz to, jak i nowe oznaczenia mają być jedynie sugestią. Dlatego też mogą (ale nie muszą) być brane pod uwagę przy ustalaniu rankingu dla każdej strony internetowej.

Jak wygląda nowy podział linków?

Warto więc przyjrzeć się, jak obecnie wygląda podział na cztery różne rodzaje linków w sieci:

1. rel=”follow” –  są to najbardziej pożądane i wartościowe linki, dzięki nim roboty indeksujące Google wiedzą, że dana strona internetowa powinna być zaklasyfikowana wyżej w rankingu wyszukiwarki

2. rel=”nofollow” – linki, które nie chcemy, aby były brane pod uwagę

3. rel=”sponsored” – jeden z najnowszych atrybutów. Jest on przeznaczony dla linków, które są płatne, a ich celem jest reklama. Zaliczymy więc do tej kategorii wszystkie przekierowania z artykułów sponsorowanych, materiałów reklamowych i wpisów internetowych.

4. rel=”ugc” – drugi z najnowszych rodzai linków. Ma być dedykowany dla przekierować generowanych przez użytkowników. Będą to więc wszelkie fora internetowe, czy też wypowiedzi na blogach. Google chce dzięki niemu ograniczyć ilość spamu na tych witrynach.

Wpływ nowych linków na SEO

Można zadać sobie pytanie, czy wprowadzenie nowych atrybutów linków ma jakikolwiek sens? Dla Google i samouczących się robotów Google zdecydowanie tak. Taka zmiana może usprawnić ich pracę oraz lepiej zrozumieć naturalne linkowanie. Na szczęście, o czym warto pamiętać, nie trzeba zmieniać dotychczasowych atrybutów rel=”nofollow” na nowe zamienniki.

Przy oznaczaniu nowych linków Google zaleca, aby używać nowych odnośników. Jednakże nie stanie się nic złego, jeżeli zamiast rel=”sponsored” użyjemy rel=”nofollow”. W najgorszym wypadku tego rodzaju przekierowanie nie będzie wzmacniało naszej strony docelowej. Inaczej jednak wygląda to w przypadku oznaczenia rel=”follow” linku płatnego. Wtedy, tak jak miało to miejsce do tej pory, możemy spodziewać się nawet kary ze strony Google. Nasza strona może dostać filtra, co niestety wpłynie bardzo negatywnie na możliwości zasięgowe.

Opinie ekspertów

Specjaliści SEO mają podzielone zdania odnośnie do nowych atrybutów linków. Każdy z nich podkreśla jednak, że takie zmiany mogą wprowadzić niemałe zamieszanie dla osób, które zajmują się prowadzeniem i pozycjonowaniem stron internetowych. Czasu do przystosowania będą potrzebowali także web developerzy. Zbudowane przez nich serwisy i systemy CMS nie zakładają w tej chwili wprowadzenia nowych atrybutów linków. Problem ten nie omija także systemów komentarzy i postowania. Muszą one na nowo zdefiniować linki, tak aby wprowadzić do nich nowe tagi, takie jak rel=”ugc”.

Na stronach internetowych eksperci od optymalizacji treści w internecie nie mają wątpliwości, że nowe atrybuty mają  pomóc w walce z nienaturalnym linkowaniem i ze spamem w komentarzach. Dzięki temu wszystko ma być bardziej uporządkowane i zróżnicowane. Nowe atrybuty linków pozwolą robotom Google na lepszą analizę domen i sprawdzeniu, do których stron internetowych przekierowania pochodzą wyłącznie z komentarzy na forach.

Póki co wszystko jest w fazie testowej. Nowe atrybuty mają wejść oficjalnie za kilka miesięcy, czyli w marcu kolejnego roku. To, jaki przyniosą one skutek i jak będą miały wpływ na pozycjonowanie, zależy także od nastawienia wydawców i odpowiedniej egzekucji ze strony internetowego giganta.

Jak reagować na zmiany Google

Zmiany atrybutów to faktycznie duża rewolucja dla świata SEO. Jednakże Google co jakiś czas zmienia także swoje algorytmy, dzięki czemu możemy odnotować gwałtowny spadek lub też wzrost w rankingu w wyszukiwarce. Dlatego też warto dbać na każdym kroku, aby nasze działania i optymalizacja były zawsze zgodne z wymogami giganta internetowego. Jakimi zasadami warto się więc kierować, aby być bezpiecznym przy kolejnych zmianach?

Zasady dobrego SEO

Są rzeczy, które pozostają niezmiennie dobre dla dobrego SEO i przekładają się bezpośrednio na nasze pozycjonowanie. Jeżeli więc zależy nam na dobrej pozycji, warto postawić na unikalność. Roboty indeksujące Google od wielu już lat potrafią rozróżnić unikalny, wartościowy tekstu od plagiatu. Dlatego też tak ważna jest treść wysokiej jakości, którą umieścimy nie tylko na naszej stronie głównie, ale także na witrynach zapleczowych. Tak zwany link building ma ogromny wpływ na pozycję w Google. Artykuły na zaplecze powinny być więc publikowane tylko na portalach, które są o podobnej tematyce. Jakość linków przewyższa ich ilość, dlatego najlepiej zainwestować w profesjonalne publikacje, które dotrą do szerszego grona odbiorców i do samych robotów indeksujących. Nie warto jednak umieszczać linków do swojej strony na przeróżnych katalogach SEO, które są wątpliwej jakości.

Dobrą metodą na zwiększenie widoczności naszej witryny jest tak zwane linkowanie wewnętrzne, nazywane potocznie Optymalizacja on site. Jest to bezpłatny i bardzo prosty sposób na polepszenie swojej pozycji. Wystarczy na domenie swojej strony internetowej utworzyć bloga. Dzięki temu rozwiązaniu można łatwo umieszczać linki do treści na witrynie docelowej. Trzeba dopilnować tylko tego, żeby wszystkie odnośniki i słowa kluczowe były jak najbardziej naturalnie wkomponowane w treść artykułu.

Optymalizacja strony internetowej

Tworząc stronę główną, bloga, czy też zaplecze musimy sprawdzić, czy są one w odpowiedni sposób zoptymalizowane. Najważniejsze jest to, aby nie były “zaśmiecone”. Dlatego też warto zobaczyć, czy nie mamy niepotrzebnych wtyczek, które tylko spowalniają ładowanie się strony. Drugim aspektem są zdjęcia. Zanim opublikujemy jakiś artykuł warto, aby grafika miała rozmiar nie większy niż kilkaset kb. Inaczej mogą wystąpić problemy z wczytaniem się jej w przypadku wolniejszych łączy. Warto również, żeby zdjęcia były opatrzone odpowiednim atrybutem alt. Najczęściej zawiera on opis tego, co znajduje się na grafice lub też dane słowo kluczowe, na które chcemy się skupić.

Zanim opublikujemy artykuł na naszej stronie internetowej, sprawdźmy też, czy nie zawiera on żadnych błędów języków i interpunkcyjnych. Ważne są tutaj także wytyczne SEO takiej jak, rozkład nagłówków H1-H6, pogrubienie najważniejszych treści, lub też zastosowanie kursywy. Dzięki temu sprawiamy, że dany artykuł jest nie tylko czytelny dla użytkownika, ale roboty Google’a odczytają go w prawidłowy sposób.

Trzecim ważnym aspektem są kwestie techniczne. Warto więc poprosić specjalistę, aby sprawdził, czy na naszej stronie nie ma dużej ilości błędnych przekierowań itd. Ponadto, jeżeli chcemy, aby dane podstrony pojawiały się w wynikach Google, musimy sprawdzić czy nie ma żadnej nie chcianej przez nas komendy w robots.txt . W niektórych przypadkach jednak warto wykluczyć stronę z indeksacji. Specjaliści SEO zachęcają do takich działań w przypadku podstron z na przykład regulaminami usług, jak też witryn, które są w przebudowie. Dzięki temu nakierujemy ruch tylko na witryny, które są naszym zdaniem jak najbardziej wartościowe i mogą przynieść nam daną korzyść. Każdy przypadek jednak musi być rozpatrzony oddzielnie. Dlatego też marketing potrzebuje indywidualnych strategii i audytów. Warto się tym kierować wybierając profesjonalną agencję reklamową, która dostarczy niezbędnych treści oraz narzędzi, aby działać zgodnie z nowymi aktualizacjami algorytmu. Firmy tego rodzaju działają na terenie każdego kraju. Dlatego pozycjonowanie Olsztyn, jak i innych większych miast ma tak dużą, atrakcyjną ofertę dla właścicieli witryn internetowych.

Pozycjonując witryny internetowe, czy też sklepy, trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów. Samodzielne sprostanie wszystkim wymaganiom technicznego SEO, może być bardzo ciężkie. Dlatego też coraz więcej małych, jak i też dużych firm stawia na outsourcing marketingu do profesjonalnych agencji. Dzięki nim możemy osiągnąć pożądane rezultaty w szybszym tempie. Ponadto poprowadzenie kampanii w kilku kanałach zwiększy naszą skuteczność. Warto więc poszukać dobrej agencji w swojej okolicy. Pozycjonowanie Gdańsk i innych miast na pomorzu nie było dotąd tak proste.

Leave a Reply